Drzemka energetyczna: jej zalety!

Drzemka energetyczna: jej zalety!

Drzemka energetyczna jest bardzo niedoceniana w naszych czasach. Szkoda, bo marnujemy bardzo duży potencjał, aby zmienić swoje życie.

Drzemka energetyczna to czynność, na którą nikt nigdy nie ma czasu. Nie uważają, że jest potrzebna, pomijają całkowicie jej właściwości, co ona daje, wszelkie jej benefity. Nie interesuje nas to, a dla wielu drzemka ta jest po prostu stratą 20-30 minut życia. Nic bardziej mylnego.

Drzemki dają nam naprawdę ogromną ilość benefitów, na które przymykamy oko. Z jakiegoś powodu wolimy być zmęczeni. Często, gdy oto pytam, dlaczego ludzie nie korzystają z energetycznych drzemek, słyszę w odpowiedzi: jak będę spał w dzień, to nie będę mógł spać w nocy.

Drzemka energetyczna i jej anty fani

Nie jestem w stanie tego zrozumieć. Czy 20 minut drzemki faktycznie może przeszkodzić nam zaśnięciu? Człowiekowi, który pracuje od rana do wieczora? Wykorzystujemy nasz organizm w 100%, jeśli nie fizycznie, to mentalnie. Prace umysłowe wymagają od nas naprawdę dużej ilości energii praktycznie codziennie. Wierzę, że drzemka może faktycznie przeszkodzić komuś zasnąć, ale chyba tylko tym, którzy nie dają z siebie wszystkiego, a takich osobników można policzyć na palcach jednej ręki. No, chyba że mówimy o osobach, które tych drzemek nie umieją opanować. Nie umieją opanować siebie i nie wiedzą jak dobrze drzemać i jakie zasady, drzemki się trzymają. Dla takich osób powstał ten artykuł, zapraszam.

Oprócz tego problemy nie poprawnie wykonana drzemka może bardziej nas zmęczyć, niż sprawić, że odpoczniemy. Zauważyłem, że drzemka niektórych ludzi wygląda tak, że idą się położyć „na chwilę”, po czym śpią 50 minut i budzą się zmęczeni. Ja się wcale nie dziwie, że ci ludzie nie są fanami drzemek i na pewno prędko nimi nie zostaną.

Dlaczego jesteśmy zmęczeni po drzemce?

W dużym uproszczeniu sen można podzielić na 4 fazy: N1, N2, N3 oraz fazę REM. My skupimy się na fazach N. Faza N1 jest to stan przejściowy przed fazą snu lekkiego. Jest to moment, kiedy ktoś nas budzi, a my nawet nie poczuliśmy, że zasypialiśmy. Faza N2 to tak zwany lekki sen. W tej fazie możliwe już są snu i wciąż bardzo łatwo nas wybudzić, zwykłe wejście do pokoju kogoś, wybije nas z tego stanu.

Te 2 stany najbardziej nas interesują w kwestii drzemek. Do właśnie fazy N2 chcemy się dostać podczas naszych drzemek. Udowodnione badaniami jest, że lekki sen jest w stanie znacznie poprawić wiele naszych cech i uczuć. Niżej, opisałem, w czym może pomóc nam drzemka energetyczna.

Za nieprzyjemne uczucie zmęczenia po pobudce, odpowiedzialna jest kolejna faza N3. Jest już okres tak zwanego snu głębokiego. Nasze mięśnie są już całkowicie rozluźnione, temperatura ciała została zmniejszona, ciśnienie krwi jest znacznie wolniejsze. Wszelkie mechanizmy regeneracyjne zostały uruchomione. Jesteśmy znacznie trudniejsi do wybudzenia niż podczas poprzednich faz.

Głęboki sen

Cały problem polega na tym, że nie przestrzegając pewnych zasad, wpadając w fazę trzecią naszego snu, drzemka przestaje być zwykłą, szybką drzemką a idzie dalej, dążąc do fazy REM. Wybudzenie nas w fazie N3 lub – co gorsza – w fazie REM, za każdym razem skończy się tym, że wybudzimy się, czując się zaspali, nasze mięśnie jeszcze przed chwilą maksymalnie rozluźnione, nagle dostają duży impuls, że czas wstać. Nie powinniśmy nigdy sobie na to pozwolić.

I tyczy się to i drzemki i naszego regularnego snu. Jeśli chodzi o drzemkę, to po prostu musimy się pilnować jak długo ma ona trwać. Co do zwykłego snu polecam korzystać z aplikacji takich jak Sleep Better czy Sleep as Android. Monitorują one fazy naszego snu i wybudzają nas w momencie, kiedy nasz sen jest najlżejszy i jest jak najbliżej naszego budzika. Na przykład, mamy budzik na 6.00, więc aplikacja będzie sprawdzała pomiędzy danymi godzinami np. 5.30 – 6.00, w którym momencie nasz sen jest najlżejszy, żebyśmy nie odczuli negatywów właśnie wybudzania się z głębszych faz snu. Jeżeli chcecie poznać parę innych sposobów, na poprawę jakości swojego regularnego snu to zapraszam do artykułu jak spać, aby się wyspać.

Prokrastynacja i drzemki

Większość z nas pracuje na etacie, ale i ludzi samozatrudnionych to, co zaraz powiem się tyczy. Mamy dość dziwny problem, że po pracy, nieważne czy jest godzina 16,18 czy 20, nasze organizmy się wyłączają. Tak jakby przechodziły w stan spoczynku. Nie chce nam się nic, na myśl o wykonaniu jakiś kolejnych obowiązków, jakieś pracy po pracy, zaczynamy uciekać się w otchłań prokrastynacji, wymyślając miliony wymówek, dlaczego nie powinniśmy tego robić.

Takie działanie, nazywane jest Prokrastynacją. Mechanizm ten polega na tym, że dzięki odłożeniu wykonania jakieś czynności, początkowo poprawiamy swoje samopoczucie, lepiej zaczynamy się czuć, schodzi z nas cały nacisk wywołany danym zadaniem.

I w za pomocą prokrastynacji, pozbywamy się własnych wyrzutów sumienia. Możemy leżeć, dopóki nie pójdziemy spać i odpoczywać po pracy. Czy to jest dobre rozwiązanie? Nie, to jest proste rozwiązanie, to jest pułapka, w którą codziennie wpadamy, z którą musimy walczyć.

Ten problem wynika z działania naszego organizmu, według Wikipedii, te nieproduktywne uczucie wynika z tego, że nasz układ limbiczny chce jak najszybciej otrzymać nagrodę i mieć „spokój”, natomiast kora przedczołowa, odpowiadająca za obowiązki, cele i koncentracje, naciska, aby dane zadanie wykonać. W ten sposób powstaje prokrastynacja.

Dotyka ona każdego z nas, bez wyjątków. A skoro to dotyka tak wielu, to i wiele jest sposobów na walkę z nią. Jedną z broni, przeciwko niej jest właśnie drzemka energetyczna.

Tracimy dużo czasu

Drzemka energetyczna: jej zalety!

Wracając do domu o przysłowiowej szesnastej, logiczne, że po ośmiu godzinach pracy jesteśmy zmęczeni i ostatnim, o czym w tym momencie pomyślimy, jest dalsza praca. Problem w tym, że nie robimy nic w kierunku zniwelowania zmęczenia, a popadamy w bezwładność, czekając w tym stanie na koniec dnia, żebyśmy mogli położyć się do łóżka. Tracimy kilka godzin dziennie, czekając na to, aż pójdziemy spać.

To tak, jakby ktoś chciał ściąć drzewo, ściął je połowy, a potem czekał aż wiatr, je popchnie na tyle, żeby samo spadło. Zamiast produktywnie dokończyć robotę, dokończyć dzień, to zostawiamy go w połowie, bo jesteśmy zmęczeni.

I ja nie mówię o tym, że nie mamy prawa być zmęczeni. Chodzi mi o to, że nic nie robimy, z tym że jesteśmy zmęczeni, tracąc tylko i wyłącznie nasz czas, gdy w tym momencie możemy bawić się z dziećmi, wykonać obowiązki domowe, czy uczyć się jakiś nowych rzeczy, które mogą nam pomóc w życiu. Po prostu wpadamy, w taki nijaki letarg, nie chce nam się nic zrobić, a jednocześnie nie chce nam się spać. Staram się was namówić do walki z tym problemem i pójścia w jedną albo w drugą stronę. Albo idziemy spać, ale regenerujemy się na tyle, aby cieszyć się resztą dnia.

Więc jak sobie radzić z tym problemem. Odpowiedzi jest wiele. Jednym, aby pozbyć się tego stanu, pomagają ćwiczenia z oddychania, innym medytacja, a większości po prostu drzemka energetyczna. Osobiście sam ją stosuję. Można powiedzieć, że pozwoliła mi ona zmienić swoje życie, dzięki niej zyskuje kilka godzin dziennie! Już nie mówię o poprawie nastroju i podejścia do obowiązków.

Więc jak drzemka energetyczna powinna wyglądać?


Drzemka energetyczna, która działa!

Taka drzemka wymaga od nas paru informacji, aby była jak najwydajniejsza. Nie ma sensu przecież robić czegoś słabo. Oczywiście większość opiera się po prostu o drzemkę. 😛

Powinniśmy się trzymać tego, aby drzemka nie przekraczała 20 minut. Dłuższe drzemki mogą nam sprawić wiele problemów, o których już wspomniałem wcześniej. Mam na myśli, poczucie wycieńczenia. Jeżeli popadniemy w głębszy sen, podczas naszej drzemki, obudzimy się zmęczeni. Nieprzyjemne uczucie będzie nam towarzyszyło i nic z tych czynności nie ma wspólnego z drzemką energetyczną. Wręcz pogarsza to naszą sytuację, bo doprowadza to nie tylko to wycieńczenia, ale może na później przeszkodzić w zasypianiu. Co będzie skutkowało kolejnymi poważnymi konsekwencjami, bo brak odpowiedniego snu powoduje wiele problemów, które niestety odkładają się w czasie, uprzykrzając nam życie.

Jeżeli jednak czujemy się na tyle zmęczeni, że od razu wiemy, że 20 minut jest to za mało czasu, a sytuacja wymaga znacznie silniejszych środków, bo zasypiamy na stojąco, to może warto po prostu przespać się dłużej. Drzemka 90-minutowa jest nie tylko bardzo przyjemna, ale i skuteczna. Znacznie lepiej wypoczniemy po niej niż po 20-minutowej. Taka ilość czasu wystarczy, żeby wejść w jedną fazę REM, która wystarczająco nas rozluźni.

Minusem dłuższej drzemki jest zaburzenie cyklu dnia. Takie 90 minut snu sprawi, że nie będzie nam chciało się spać. Ale nie ma w tym nic złego, że zamiast 21, położymy się o 22, przynajmniej pod względem naszego ciała. Taka sjesta jest lepsza niż czekanie do końca dnia na sen. 🙂

Najlepszym czasem na drzemkę, jest od 6 do 8 godzin po porannej pobudce. Wtedy właśnie mamy największy spadek czujności naszego cyklu dobowego, co oznacza największe skłonności do snu. To jest jeden z powodów, dlaczego po obiedzie chce nam się spać.

Kawa i Drzemka

Zdrowa kawa z tłuszczem — Bulletproof Coffee

Fajnym sposobem jak polepszyć swoją 20-minutową drzemkę, jest połączenie jej z kofeiną. Nim kofeina wchłonie się do naszego organizmu, mija mniej więcej od 20 do 45 minut. Czas oczekiwania na nią, idealnie się zgrywa z czasem drzemki energetycznej.

Taki kubek kawy, przed drzemką, nie zakłóci jej działania i nie zmniejszy jej wydajności w żaden sposób. Natomiast taki zastrzyk energii nabyty podczas niej, a potem kofeina, z tej kawy, od razu postawi nas na równe nogi.

Jednak nie polecam pić kawy wcześniej. Dobrze jest, unikać kofeiny przed drzemką. Najlepiej przynajmniej godzinę czy dwie, darować sobie. Dzięki temu nie będzie nas ona po prostu wybudzała. Drzemka będzie wydajniejsza i sprawniejsza. Podobnie jak przed naszym, codziennym dłuższym snem. Przyjmuje się, że aby pozbyć się kofeiny z organizmu, tak by, nie zakłóciła naszego snu, nie powinno się jej pić od ośmiu do pięciu godzin przed snem.

Oprócz tego polecam używać stoperów do uszu oraz maski na oczy. I to już nie tyczy się tylko drzemek, ale w ogóle codziennego snu. Mieszkanie w mieście kosztuje nas dużym hałasem i dużą ilością świateł ze wszystkich stron. Musimy to ograniczyć, jak tylko możemy, bo to po prostu przeszkadza zasnąć, a nawet jeśli uda nam to będzie nas wybudzać. Takie stopery można za dwa złote załatwić w aptece, a maskę za kolejne parę złotych. Mały koszt a potrafi niesamowicie zmienić jakość snu.


Drzemka energetyczna i badania

Drzemka energetyczna ma wiele zalet. Jest badana przez naukowców, w jak wielu rzeczach może nam pomóc na co dzień. Oprócz odzyskania energii są kolejne powody, dlaczego warto drzemać.

Na przykład, dłuższa drzemka, według badań może być równie efektywna co ośmiogodzinny sen! A to może przyspieszyć nasza prędkość przyswajania wiedzy!

Badania potwierdzają, że drzemka energetyczna, może polepszyć naszą pamięć oraz odwrócić wszelkie negatywne efekty, przeciążenia naszego organizmu wcześniej.

Dodatkowo badania na Uniwersytecie w Loughborough, udowodniły, że drzemka energetyczna, 15 minut przed egzaminem na prawo jazdy, zredukowało błędy egzaminowanych o 9%. W tym samym teście, ludzie, którzy napili się kawy przed drzemką, popełnili 34% mniej błędów. Ukłon w stronę kawy przed drzemką. 😉


Moje podejście do drzemek

Drzemka energetyczna: jej zalety!

Uwielbiam drzemki. Są one moim punktem odcięcia każdego dnia. Są miejscem, kiedy kończę pierwszą część dnia, i spokojnie, z czystą głową mogę skupić się na kolejnej.

Moja drzemka najczęściej jest zaraz po pracy, po obiadku. To jest czas, żeby skończyć z myślami o pracy i móc zrobić, na świeżo, po prostu krok dalej. Zająć się nauką, obowiązkami domowymi czy pracą inną, niż tą, którą wykonywałem wcześniej.

Dzięki temu zyskuje kilka godzin dziennie, czuje się świetnie przez resztę dnia, wykonuje znacznie więcej obowiązków. Drzemka energetyczna może pomóc nam zmienić swoje życie, wykorzystajcie tę wiedzę, najlepiej jak tylko możecie.


Close Menu